Dzisiaj koło południa dotarłem do Madrytu. Przywitało mnie ponad 30 stopni i czyste niebo. Z lotniska Barajas do Alcali de Henares jest trochę kilometrów, więc zanim dotarłem na C/Colegios trochę się nachodziłem (do metra, potem na dworzec i z 1 km do mieszkania). Pierwsze wrażenie związane z Alcalą nie było miłe. Od strony dworca miasto nie jest ciekawe. Po kilkuset metrach zmieniłem jednak zdanie. Dotarłem do starego miasta, gdzie przez następny rok będę mieszkał i bez zastanowienia uznałem, że bardzo się z tego cieszę.
Mieszkanie znalazł Hiszpan Eduardo. Oprócz niego dzielę piso z Mateo z Włoch i Paulem z Anglii. Wszyscy wydają się bardzo mili. Niestety Mateo i Paul zostają w Alcali tylko pół roku. Mieszkamy w centrum miasta. W zabytkowej dzielnicy. Mało tu studentów, bo ci albo siedzą na campusie albo w brzydkiej części miasta. Miałem więc sporo szczęścia z mieszkaniem.Dzisiejszy wieczór miał być swego rodzaju rozpoczęciem Erasmusa ekipy z C/Colegios, ale wyszło na to, że nie znaleźliśmy głównego Erasmusowego klubu i zakończyło się na Apocalipto na kanale „Cuatro” z Heinekenem w ręcę.
Ciekawostka na koniec: w Alcali jest ponoć 1000 studentów, korzystających z dobrodziejstw programu Erasmus. Wyobraźcie sobie tylu zagranicznych studentów w Poznaniu, który jest kilka razy większy...
Mój mini pokój, ale za to z balkonem!
I jeszcze widok z balkonu, który mamy w salonie:
Kawałek na dziś: J.Dilla - Ghetto Love

aaaaaaaaaaaa......... i ten widok z balkonu!!! Nawet ja w Berlinie takiego nie mialam - zazdrosna jestem!Zmieniam zdanie i przyjezdzam jak tylko wroce z showa mury:) M.
OdpowiedzUsuńKolejny raz słyszę, że ma tu być 1k samych erasmusów... kto to wymyslił? czy to prawda? :)
OdpowiedzUsuń@ M.: czekam z niecierpliwością!!!!!!
OdpowiedzUsuń@ Przemek: to chyba jednak blef. doszły do mnie słuchy, że studentów zagranicznych jest ponad 200...