19 września miała miejsce w Madrycie "La noche en blanco". To coś w stylu nocy muzeów w Polsce. Tylko że w Madrycie:
1. Uczestniczy w tym znacznie więcej ludzi (za dużo!)
2. Jest dużo więcej atrakcji. Muzea są otwarte, ale oprócz tego na ulicach grają orkiestry, odbywają się happeningi, przedstawienia itp. To tak trochę jak jednodniowy Festiwal Malta tylko że w Madrycie.
3. W Muzeach jest tyle ludzi, że tak naprawdę nie da się zwiedzać.
My stwierdziliśmy, że zwiedzanie odłożymy na inny dzień i po prostu chodziliśmy sobie po Madrycie. A to byliśmy przy pałacu królewskim, a to przy Sol, a to w dzielnicach Chueca czy Malasaña & Conde Duque. Szczerze mówiąc podobało mi się tak sobie bo ilość ludzi była po prostu przerażająca. Kto lubi przeciskać się między tłumami ten powinien przyjechać do Madrytu na La noche en blanco za rok...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz