Czas leci strasznie szybko. Co prawda w Alcali jestem dopiero od tygodnia, ale czuje się jakbym przyjechał tu wczoraj. Prawdopodobnie z chwilą rozpoczęcia zajęć dni będą uciekać jeszcze szybciej. Niemniej jednak znalazłem oczywiście czas na małe zwiedzanko i zapoznanie się z miastem...Oto kilka zdjęć z Alcali. Kolejne już niedługo, jak tylko zrobi się un poco zimniej.
Mój fakultet (osobna relacja coming soon!):
Główny budynek uniwersytetu:
Plaza Cervantes, czyli główny rynek w mieście:
Sąsiednia uliczka:
Lokalny klub piłkarski:
Bodaj najbrzydszy dom handlowy jaki widziałem:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz