
W niedzielę dosyć spontanicznie stwierdziliśmy, że jedziemy do Madrytu. Nie jest to jakaś wielka wyprawa, więc takich spontanicznych decyzji będzie pewnie sporo. Żeby dostać się z Alcali do Madrytu wystarczy wsiąść w tzw. Cercanías i przygotować się na 35 minut jazdy w klimatyzowanym wagonie. Wysiadka na stacji Atocha, która jest najoryginalniejszą i tym samym najfejniejszą stacją na jakiej byłem. Powód: olbrzymi ogród na samym jej środku!
W drodze do najfajniejszego miasta w Hiszpanii (udowodnie co po niektórym, że Madryt jest fajniejszy niż Barcelona!) stwierdziliśmy, że zrobimy turystyczny tour, a to m.in. dlatego, że Matteo nie był nigdy w stolycy. W ten sposób zaliczyliśmy klasyczne punkty miasta Madryt.
Estación de Atocha - największy dworzec kolejowy w Madrycie. Dworzec ten jest największą stacją kolejową w Hiszpanii. Spośród wszystkich 15 peronów tylko 4 posiadają szeroki iberyjski rozstaw torów, nastomiast pozostałe 11 posiadają normalny międzynarodowy rozstaw torów, związane to jest ze związanym popytem oraz ciągłą rozbudową linią wysokich prędkości AVE w całej Hiszpanii, których to dworcem głównym jest Madryt Atocha
W 1888 r., rozpoczyna się budowa nowej stacji, pod kierownictwem Alberto de Palacio, którym był współpracownikiem Gustava Eiffla. Budowa trwała 4 lata. Dworzec ten jest uważany za arcydzieło w XIX w. architektury kolejowej. Z czasem stacja się rozrosła, dobudowano nowoczesną część dworca jako nowy terminal, przystosowany do obsługi superszybkich pociągów AVE, jednak kasy pozostały w starej części, w której w głównym holu urządzono również tropikalny ogród (okazy ok. 400 gatunków roślin wraz z palmami, żółwie pływające w sadzawce).

I cała reszta fajnych miejsc, o których jeszcze na pewno napiszę:
Instytu Cervantesa

Pałac królewski:


El Senado:



